Jest wrażliwym chłopcem
Krystian S. ma 14 lat. Wyglądem zewnętrznym nie różni się od rówieśników. Jest przeciętnego wzrostu, ma drobne problemy z trądzikiem młodzieńczym. Jest wrażliwym chłopcem, raczej cichym i nieśmiałym. Nie ma rodzeństwa. Najczęściej przebywa w otoczeniu dorosłych ludzi, przeważnie rodziny. Dobry kontakt ma z 27 kuzynem, nie mieszkającym jednak w tej samej miejscowości. Krystian od 6 miesięcy mieszka w mieście wojewódzkim. Jego ojciec otrzymał propozycję pracy i dlatego wraz rodziną, przeprowadzili się. Przedtem mieszkali w małym miasteczku. Nadmienię, że rodzice mają wykształcenie wyższe i pracują w swoich profesjach.
Na osiedlu, gdzie mieszkają jest wielu rówieśników Krystiana, jednak on nie kontaktuje się z nimi.
Opis niedostosowania.
Krystian w szkole nazywany jest „nowym”. Nie umie sobie z tym poradzić. Ma wrażenie, że nikt go nie lubi. Nie uśmiecha się, nie zabiera głosu na lekcjach. Na przerwach stoi przy ścianie, na uboczu. Jego samoocena jest bardzo zaniżona, ma on poczucie, że jest inny od grupy.
Osoby z negatywną samooceną funkcjonują źle. Przede wszystkim nie wykorzystują szans na osiągnięcie sukcesu tam, gdzie mają ku temu predyspozycje. Niska samoocena podpowiada im bowiem, że lepiej takich prób nawet nie podejmować. Poza tym często generalizują konsekwencje porażki na wszelkie aspekty swego funkcjonowania i nie uruchamiają mechanizmu autoafirmacji. Co gorsza, stosują także inne destruktywne techniki radzenia sobie z zagrożeniem. Aby obronić i tak już relatywnie niską samoocenę, usiłują nieźle wypaść w porównaniu do innych osób. Żeby to osiągnąć, uciekają się do oczerniania ich i przypisywania im różnych negatywnych atrybutów. Starają się też wytłumaczyć sobie swoje porażki wrogością zewnętrznego świata społecznego, demonstrując negatywne postawy wobec innych ludzi i zamykając się przed nimi.
Klasa nie interesuje się nim, jest od dla niej małowartościowy, ponieważ nic „nie wnosi” do zespołu. Chłopiec nie bierze udziału w imprezach klasowych, szkolnych – symuluje chorobę, rodzice piszą mu usprawiedliwienia, nie domyślając się przyczyn złego